Maczuga

TRZEBA WIERZYĆ DO KOŃCA W POWODZENIE AKCJI!

Dobrym przykładem może być piekielna walka Pierwszej Dywizji Pancernej gen. Maczka. Zdjęcie przedstawia śmiertelnie wyczerpanych Polaków po zdobyciu Falaise. W sierpniu 1944 roku, ważną rolę odegrali w niej Polacy. „Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, który ich zamknął”. Niezwykle krwawa bitwa odbyła się w dniach od 8 do 21 sierpnia 1944 roku. której celem miało być odcięcie drogi odwrotu siłom niemieckim.

W jej wyniku przełamano obronę niemiecką w Normandii oraz doprowadzono do wyjścia aliantów na linię Renu.

19 sierpnia oba kluczowe punkty: miasteczko Chambois i „Maczuga”
zostały opanowane przez dwa zgrupowania Pierwszej Dywizji Pancernej.
W ten sposób okrążono 7 Armię Niemiecką. w tzw. kotle Falaise.

Jednocześnie ze wszystkich stron na te strategiczne punkty zmierzały zgrupowania niemieckie. Wojsko polskie było tam okrążone. Armia niemiecka została okrążona przez aliantów, a wewnątrz niej znalazło się wojsko polskie.

Pierwsza Dywizja Pancerna była postawiona na drodze demona i usiłowała go schwycić za rogi. Przewaga Niemców była zdwojona przez rozpaczliwą i desperacką wolę przebicia się, niemieckie korpusy pancerne nie dokonały tego, musiały skapitulować, zostawiając pole zasłane trupami ludzi, koni i sprzętu.
Wzięto wówczas do niewoli blisko 6 tysięcy Niemców, Natomiast w pył zostało obróconych 70 czołgów, 500 samochodów i ponad 100 dział.

Polacy pod Falaise

Załoga…

*Moje obserwacje na temat zespołów /skuteczności/
na podstawie własnych doświadczeń z przeszłości…

Każdy zespół, grupa powinna posiadać swojego lidera który podejmuje ostateczne decyzje. Nie może być dwóch liderów, nie wspomnę już o trzech lub czterech na zespół..

Nie chodzi o to żeby nie mieć zdania, oczywiście w swojej profesji każdy je posiada a lider powinien je uwzględniać.Tylko dobrze zorganizowany zespół może skutecznie funkcjonować. A całe ryzyko i plan podejmuje lider! W każdej pracy grupowej
Osoby /członkowie/ którzy skupiają się na swojej funkcji i robią co do nich należy, to wtedy może wyrażać się w pełni jako jeden organizm i być tworem żywotnym. Każdy instrumentalista nie powinien skupiać uwagi na sobie czy swoim ego lecz skupiać uwagę na wszystkich. Głównie zadać sobie w myśli pytanie: Co mogę zrobić żeby poprawić skuteczność w grupie?.

Idealnym przykładem może być załoga w czołgu podczas szturmowania.
Każdy w nich ma określone zadanie

*ładowniczy, *działonowy, *mechanik-kierowca, *dowódca.

Każdy z nich jest ważny i potrzebny, jeżeli tylko jeden się wyłamie, cała załoga kuleje. Każdy z nich robi swoje nie skupiając myśli wyłącznie na sobie, ale powinien mieć świadomość całości, w tym przypadku na kolegach.To wtedy możemy mówić że taka maszyna jest sprawnie zarządzana oraz jest potężnie skuteczna w swoich działaniach. Kiedy dajmy na to ładowniczy, nie wykonuje rozkazów przykładowo zamiast ostrej używa ślepej amunicji to w załodze dochodzi do nieporozumień. To samo tyczy się kierowcy, który raz na komendę „na lewo” wykona zwrot „na prawo” itp. W sprawach koncepcji, wizji czy taktyki. W rezultacie czołg staje się łatwym celem, zorganizowaną rozpaczą.Innymi słowy nieskoordynowanym tańcem albo pływaniem po lodzie.