Peter…

Siedemdziesięcioośmio letni Peter, wróciwszy późno w nocy do swojego domu, zdumiał się na widok dziewiętnastoletniej dziewczyny,która poszukiwała jego rzeczy.

- Młoda kobieto jesteś złodziejką! – powiedział. – Wezwę policję .
-Proszę pana – błagała – jeśli znów mnie zaaresztują, wsadzą mnie na lata. Proszę niech pan nie wzywa policji.

-Przykro mi, ale muszę to zrobić – odparł Peter.

Nie! – krzyczała- zrobię wszystko. Oddam ci swoje ciało.
-Dobrze – powiedział starszy pan – rozbierz się i właź do łóżka. Dziewczyna zrobiła, co jej kazał, a Peter szybko ruszył za nią. Próbował bez przerwy przez prawie dwadzieścia minut. Wyczerpany i sfrustrowany, w końcu się poddał.

- To nie ma sensu – westchnął Peter – Nie dam rady. Muszę wezwać policję.

Za górami za lasami…

Za górami i rzekami w mieście pod Smoleńskiem,
pewien Polak przyszedł kiedyś do sklepu kupić pokarm dla kota.
Ale właściciel był Niemcem i nie trawił Polaków
- A gdzie masz tego kota?- zapytał
- Jak to gdzie? – Odrzekł zdziwiony Polak
- Zostawiłem go w domu
- To raz dwa przynieś mi tego kota! bo nie sprzedam ci tego pokarmu -
powiedział sprzedawca.

Rad nierad poszedł więc Polak do domu po kota, a gdy wrócił
właściciel sprzedał mu pokarm.
Następnego dnia wrócił jednak do sklepu z dużą torbą.
Czego gościu chcesz znowu? – zapytał właściciel.
Niech pan tu włoży rękę poprosił Polak.
Włożyłem – Odpowiedział sprzedawca – No i co?
Niech pan pomaca. Miękkie?
- No tak…
- Ciepłe?
- No tak…
- To poproszę papier toaletowy.

Załoga…

*Moje obserwacje na temat zespołów /skuteczności/
na podstawie własnych doświadczeń z przeszłości…

Każdy zespół, grupa powinna posiadać swojego lidera który podejmuje ostateczne decyzje. Nie może być dwóch liderów, nie wspomnę już o trzech lub czterech na zespół..

Nie chodzi o to żeby nie mieć zdania, oczywiście w swojej profesji każdy je posiada a lider powinien je uwzględniać.Tylko dobrze zorganizowany zespół może skutecznie funkcjonować. A całe ryzyko i plan podejmuje lider! W każdej pracy grupowej
Osoby /członkowie/ którzy skupiają się na swojej funkcji i robią co do nich należy, to wtedy może wyrażać się w pełni jako jeden organizm i być tworem żywotnym. Każdy instrumentalista nie powinien skupiać uwagi na sobie czy swoim ego lecz skupiać uwagę na wszystkich. Głównie zadać sobie w myśli pytanie: Co mogę zrobić żeby poprawić skuteczność w grupie?.

Idealnym przykładem może być załoga w czołgu podczas szturmowania.
Każdy w nich ma określone zadanie

*ładowniczy, *działonowy, *mechanik-kierowca, *dowódca.

Każdy z nich jest ważny i potrzebny, jeżeli tylko jeden się wyłamie, cała załoga kuleje. Każdy z nich robi swoje nie skupiając myśli wyłącznie na sobie, ale powinien mieć świadomość całości, w tym przypadku na kolegach.To wtedy możemy mówić że taka maszyna jest sprawnie zarządzana oraz jest potężnie skuteczna w swoich działaniach. Kiedy dajmy na to ładowniczy, nie wykonuje rozkazów przykładowo zamiast ostrej używa ślepej amunicji to w załodze dochodzi do nieporozumień. To samo tyczy się kierowcy, który raz na komendę „na lewo” wykona zwrot „na prawo” itp. W sprawach koncepcji, wizji czy taktyki. W rezultacie czołg staje się łatwym celem, zorganizowaną rozpaczą.Innymi słowy nieskoordynowanym tańcem albo pływaniem po lodzie.

O szaleństwie…

*O szaleństwie:

Teraz napiszę bardzo ważne zdanie, zapamiętaj je sobie, ponieważ to jest bardzo ważne

Wiesz czemu ludzie uważają kogoś za szaleńca?
BO NIE MAJĄ ODWAGI, NA COŚ CO ROBI TEN DRUGI
I muszą sobie jakoś wytłumaczyć to że oni się tego boją.
tak więc nazywają to szaleństwem

ludzie boją się szaleństwa u siebie dlatego nazywają innych wariatami
a może szaleństwem jest nie podejmować działania?

Bo co to za życie robić wszystko tak samo,i każdy dzień taki sam i codziennie to samo, oglądasz sobie pogodę i ciągle teleexpress, ciągle tvn i tak dalej.