Kosynierzy!

Czy komuś przyszłoby do głowy, że prawie półtora wieku po insurekcji kościuszkowskiej do boju znów pójdą kompanie polskich kosynierów? Poszły.
We wrześniu ’39 roku!



* Do 14 września poszczególne kompanie kosynierów brawurowo walczyły
w Gdyni i na jej przedpolach. Kosynierzy  odznaczali się niezwykłą zaciętością i nieustępliwością


kosynierzy Gdyńscy

* Jako kosynierzy mieliśmy dużo wypadów na pozycje niemieckie. Tak zdobywało się karabiny i amunicję. Sialiśmy straszliwy popłoch wśród Niemców którzy bardzo bali się naszych nocnych ataków. Dostaliśmy od nich nawet nazwę – CZARNE DIABŁY – kiedy przeganialiśmy ich po lesie. Tak opisuje tamte wydarzenia Alojzy Tuszyński...


Broń Gdyńskich kosynierów 1939


/…Brzęczą kosy w łące,
Brzęczą, pobrzękują,
Kosiarze się śpieszą,
Bo już wroga czują…/

„Na bagnety”…

A teraz trochę historii, której być może nie mieliście okazji poznać:

Piękną kartę w historii kampanii wrześniowej zapisali polscy żołnierze płk. Prugara-Ketlinga i ppłk. Popiela, którzy w brawurowym nocnym uderzeniu „na bagnety”, przeprowadzonym 16 IX, rozbili pułk SS-”Germania”. Tylko część Niemców zdołała uciec porzucając cały ciężki sprzęt.

W nocy z 15 na 16 września przyszło wziąć krwawy rewanż na nieprzyjacielu. Rozpoznanie doniosło że w pobliskich lasach znowu przygotowuje się do ataku Pułk SS Germania. Były to niemieckie odziały walczące z niebywałą brawurą na którą zanosili skargi nawet towarzyszący na skrzydłach pułku SS dowódcy oddziałów Wehrmahtu.

Była noc gdy polskie pułki otrzymały rozkaz dowództwa, nakazujący rozładowanie broni
/by nie zdradzić się wczesnym strzałem/ i nocny atak na pozycje pułku SS wykonany jedynie przy pomocy bagnetów i broni białej.

 

Tak wspomina klęskę SS-Standarte „Germania” dowódca 11 KDP płk. dypl. Bronisław Prugar-Ketling:

„Czuło się, że ręka która jeszcze przed ułamkiem sekundy naciskała spust, martwieje i bezwładnie opada, paraliżowana uderzeniem kolby lub pchnięciem bagnetu. Nie słychać było żadnych okrzyków. Bój toczył się w ciemnościach i złowrogiej ciszy. Nikt już nim nie kierował – nikt o pardon nie prosił. Wrażenie było niesamowite. Toteż groza, jaka opanowała Niemców, musiała przewyższać wszystkie dotychczasowe ich przeżycia. Z takim zaskoczeniem i z takim atakiem nie spotkali się na pewno nigdy. Trupy, które oglądaliśmy później, miały wyraz straszny. Trwoga, wśród której ginęli, nie znikła z ich twarzy”.

Miejsce Akcji: Pod Sądową Wisznią
Akcją dowodził: Kazimierz Sosnowski  

Image
SS-Standarte Germania doborowy elitarny niemiecki pułk zmotoryzowany (jeden z trzech pułków Waffen SS w roku 1939. obok SS-Leibstandarte Adolf Hitler i SS-Standarte Totenkopf)

cała jednostka przestała istnieć w niecałe pół godziny. Hitler w konsekwencji zlikwidował pułk SS-Germania i zakazał stosowania jego nazwy do końca wojny

Od uderzenia bagnetem zginął m.in.: dowódca III batalionu SS-Obersturmbannführer Koeppen i adiutant pułku SS-Obersturmführer Schomburg, ciężko ranny został adiutant III batalionu.

Nazwę „Germania” pułk otrzymał podczas zjazdu NSDAP (Parteitag) w Norymberdze w 1936r.Jednostki pułku brały udział w aneksji Austrii, były też odpowiedzialne za bezpieczeństwo Mussoliniego, podczas jego wizyty w Niemczech w 1937 r.