Działanie

W DZIAŁANIU dobrze jest być stanowczym od samego POCZĄTKU, jak będziesz za ciepły i miły na wstępie a później dopiero zaczniesz podchodzić do tematu z ikrą i zębem, ba realizował się konsekwentnie, to współpracownicy po jakimś czasie mogą zarzucić ci przykładowo coś w stylu: Hmm. ZMIENIŁEŚ SIĘ. Podobnie w przypadku kiedy pracujesz nad jakimś większym przedsięwzięciem, przedstawiając zarys planu dla kilku lub kilkunastu osobom i nieoczekiwanie po jakimś czasie niech ci się tylko NOGA POWINIE albo coś w terminie poprzestawia, chwilowy kryzys, brak środków albo problemy ze zdrowiem, to zwróć uwagę na takie osoby na ich zachowanie. Obserwuj. Mogą mieć jakieś pretensje nie uzasadnione, wyimaginowane urazy, opary w stylu oszukałeś mnie draniu. Reasumując, życzę wszystkim udanych relacji z bliskimi. Tylko pamiętajcie, jak będziecie coś robić wspólnie z ludźmi, nie ważne z kim to zabezpieczajcie się pisemnie. Pod wpływem emocji ludzie mogą zmienić się nie do poznania, być wrogo nastawionym, jednocześnie płatać takie figle, że hej. A wystarczy tylko więcej rozmawiać, pytać a mniej rozmyślać niż tworzyć chorobotwórcze myślokształty. Wszyscy mają pod górkę, taplamy się w tym samym błocie.

Podejście

Wygląda na to, że najgorsze w życiu to nie mieć POMYSŁU na siebie. Gdyby OKRUTNY Grimlord się rozchorował i ugrzązł w bezruchu, to jestem skłonny odnaleźć się w innych branżach lub gdybym nieoczekiwanie stracił sens w robieniu tego dalej. Jestem przygotowany na wszystkie scenariusze. Jak w starym chińskim przysłowiu „Nie wrzucaj wszystkich JAJ do jednego koszyka” to znaczy obrócić się na pięcie bez sentymentów w tył. Na fotografii siedzę na stołku po koncercie i z mega GRYPĄ. Nie ma, że boli, szkoda mi było naszych FANÓW! Takie jest moje podejście…Barth

Gangsterka

…To pasja do muzyki uchroniła mnie przed gangsterką. Po prostu myślałem o tym wtedy i o przyszłości. To głównie mnie przed nią uchroniło. A dzisiaj? hmmm. Tak ten mroczny 1994 rok. Dzikie czasy,soczki,yoko,lima pod oczami,kastety,bębenkowe pistolety gazowe, Między mosty, Perła, Słoneczko, Neptun, Tropik, Pedek, Romantika, nocne poniewierki,łapanki, poprzestawiane kłykcie, podziurawione levisy 501, smród gazu łzawiącego, sławny murek, kumite, finka w czyiś pośladkach, jakaś krew na ramonesce, konsumy, pan pójdzie z nami, nokauty, stukające głowy o posadzkę, samotne buty, latające klucze, karetki, przepychanki koło konsolety, szatni, toalety, piruety, laki, plaskacze, darmowe kino, obiady w mambie, połamane kije bilardowe, podarte koszule,zapach hemoglobiny w powietrzu ehh, kiedyś usiądę i zacznę pisać książkę, szkoda że nikt nie miał wtedy kamery vhs, A może to i nawet dobrze…

No i na słuchawkach oczywiście BLACK METALOWY – BORN DEAD ! Z Black Sabbathowymi syrenami w tle.

Stonoga

*Historia o stonodze

Płynność i elastyczność, jakiej poszukuje adept muzycznego stylu, najlepiej da się opisać na przykładzie opowieści o stonodze. To wielonożne stworzenie zapytano jak sobie radzi z poruszaniem się na wszystkich swoich nogach. Kiedy zaczęła się nad tym zastanawiać zaplątała się i upadła. Także wszystko jest naturalnym procesem, a rozmyślanie wytrąca naturalny bieg życia.

Gdyby perkusista albo basista śpiewający zaczął rozmyślać w połowie koncertu i zastanawiać się w stylu: „Jak mi udaje się śpiewać i grać te trudne frazy jednocześnie?”. To po dłuższej chwili zaczęłyby się kłopoty oraz wewnętrzne zaburzenia równowagi.